• Wpisów:1104
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:01
  • Licznik odwiedzin:40 363 / 2734 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-A teraz chodź... -Ale dokąd? -Naprzeciw marzeniom...
 

 
To tylko siła grawitacji działa na kąciki moich ust.
 

 
I znów tak na mnie spojrzałeś... Jeszcze popatrzyłeś jakbyś mnie nienawidził. I przez to ponownie mam zaszklone oczy i tracę kontrolę nad płaczem. Powtórnie się mijamy. Nadal nie mówimy nic. Wciąż mam wrażenie, że nadal Cię kocham... znowu wiem, że nie mogę bez Ciebie żyć.
 

 
Chciała wysłać mu pustego SMSa albo kropkę na gadu. Cokolwiek, żeby choć raz przez minute była główną myślą w jego głowie, że może jednak Ty czujesz coś do mnie na swój zjebany sposób.
 

 
Unikanie jego oczu jest trudniejsze niż podawanie się temu spojrzeniu.
 

 
Are you aware of what you make me feel?
 

 
.. i obiecuję Ci , że jeśli któraś złamie Ci serce , będę pierwszą , która serdecznie pierdolnie ją w twarz . ! < , 3
 

 
wiesz, że nawet bez skarpetek poszłabym z Tobą na spacer...
 

 
kiedyś przyjdzie taki dzień kiedy na samo jego imię, nawet nie ruszę palcem u nogi.
 

 
które słowo do Ciebie nie dociera spierdalaj, czy chuju?
 

 
może to głupie ale czasami zdaje mi się, że ja nie jestem dla niego tylko koleżanką
 

 
Ktoś głupi wmówił mi kiedyś, że tylko początki bywają trudne


 

 
i kiedy stałam naprzeciw Ciebie i patrzyłam Ci w oczy rozsądek, przemyślenia - wszystko poszło w kąt. kochałam Cię.
 

 
psst.opowiedziałabym ci o nim wszystko, ale wtedy ty także byś się w nim zakochała.. ; >
 

 
bo ja tak naprawdę nigdy nie chciałam kogoś innego, niż Ciebie. byłeś, będziesz i jesteś dla mnie najważniejszy.
 

 
Utraciłem to, co miałem najcenniejsze, możliwość rozmowy z Tobą..
 

 
Czasami czuję się jakby ktoś zamknął mnie w jakiejś klatce i nie pozwalał z niej wyjść (;
 

 
a Ty nie możesz, żyź przeszłością, musisz żyć teraźniejszością !
 

 




pomyślałam sobie, że byłabym szczęśliwsza, gdybyś był księdzem. poszłabym się do Ciebie wyspowiadać. wyspowiadać z miłości, jaką Cię darzę. a Ty nie wyśmiałbyś mnie, jak dotychczas, bo przecież obowiązywałaby Cię tajemnica spowiedzi. nie widziałabym chociaż tego szyderczego, pełnego pogardy spojrzenia z Twojej strony. zdecydowanie byłabym wtedy szczęśliwsza. PS. nie widzisz? nawet w boga bym dla Ciebie, kurwa, uwierzyła. PS 2. wstąp do seminarium, proszę.
 

 

Powiedz mi, o czym byś śnił, gdybyś miał pewność, że to się spełni?
 

 

a może nie zasługuję na to, by Cię mieć?
 

 

nadzieja. dziś najbardziej na nią liczę. i nie obchodzi mnie, czy to, co piszę ma sens. aktualnie w głowie mam tylko Ciebie.
 

 
wtedy za oknem szalał śnieg, a my, patrząc się na siebie, w milczeniu piliśmy herbatę.
 

 

siedzę na parapecie, patrzę na tę polną drogę. naszą drogę. pamiętasz? wiosną chodziliśmy tam zrywać maki. oprócz tego, że już Cię nie ma przy mnie, nic się nie zmieniło, nadal tam rosną. choć bez Ciebie, nadal chodzę codziennie na spacery, żeby choć na chwilę uciec od tych wszystkich myśli. nie chcę już niczego pamiętać, nie chcę znać tej przeklętej drogi, chcę ją omijać, niczego tak bardzo nie pragnę... ale zawsze wracam do domu ze łzami w oczach, z rozmazanym tuszem i z jebanymi makami w ręku.